wtorek, 12 listopada 2013

Wtorkowe kwiatki Małej M. i nie tylko :-)

Wtorkowa aura nas zaskoczyła. Najpierw rozradowało mnie wschodzące słońce rozświetlające naszą drogę do szkoły. Jednak już pół godziny później niebo pokryło się chmurami, zrobiło się nagle bardzo zimno, a temperatura wskazywała nieco poniżej zera. Dobrze, że niedawno przejrzałam część zimowych ciuchów. Dziś były jak znalazł, zwłaszcza dla Małej M., której jakoś zimno było ...

Dzień nie wyróżnił się jakoś specjalnie, nic szczególnego się nie działo, ale przekonałam się, że chwila wieczornego planowania, tego co mogę zrobić z dziećmi nazajutrz jest warta zachodu. Udało nam się bowiem w ten sposób znaleźć czas i na czytanie (Mała M. ostatnio chce tylko czytać i słuchać książeczki z serii o Basi!), na oglądnięcie kilku odcinków Bolka i Lolka, na krótką lekcję angielskiego i na krótki fragment historii biblijnej przed snem. Jedyny punkt programu, którego nie zrealizowaliśmy to origami z kółek. Może jutro i na to nam starczy czasu.

AAA ... zapomniałam wspomnieć, że udało nam się zagrać w grę planszową. Mała M. wybrała ,,Jeżyki'', grę wymagającą spostrzegawczości i umiejętności analitycznych. Wszyscy świetnie się bawiliśmy. Najbardziej zadziwiła mnie nasza czterolatka, która świetnie sobie radziła ... nawet lepiej od swego starszego brata, któremu ciężko było pogodzić się z przegraną. Na otarcie łez pozwoliłam mu na wybranie bajki do oglądnięcia w ramach wieczorynki... Podobno w TV już zrezygnowano z wyświetlania bajek dla dzieci o 19-ej. Aż mi się wierzyć nie chce. Kiedyś to była obowiązkowa pozycja dla wszystkich dzieci!

I tak ... upłynął nam wtorek. Jutro zaraz po szkole pędzimy do dentysty i sama ciekawa jestem, co nam jeszcze przyniesie dzień!

Na zakończenie kilka haseł Małej M., które znalazłam dziś zapisanych na kartce-zakładce do książki, którą czytam od kilku dni ...

1) Mała M. ostatnio w godzinach popołudniowych daje nam nieco popalić. Nie za bardzo chce słuchać i wykonywać nasze prośby. Ostatnio w podobny sposób zachowywała się w obecności babci, która wreszcie zapytała, co jej jest ... bo nie mogła w żaden sposób wytłumaczyć sobie takiego zachowania wnuczki. Ta zaś zawołała tytułem usprawiedliwienia:

No, MAM KRYZYS!

Babcia parsknęła śmiechem ...

2) Mała M. raczej problemów z odmianą słów nie ma, ale ostatnio podsłuchałam, jak podczas zabawy telefonem rzekła do lalki:

Ja ODEBRĘ!!!!

3) Nasza czterolatka szuka czegoś i szuka, by za moment się pocieszyć słowami:

Dzisiaj wszystko MI SIĘ CHOWA. Taki DZIŚ MAM DZIEŃ!

4) Poganiam Małą M., żeby zbierała się, bo czas wychodzić do szkoły ... Ta wbiega do pokoju, tłumacząc swe spóźnienie słowami:

ZAGADAŁAM SIĘ ZE SOBĄ SAMĄ!!!

5) A najbardziej rozbawiła mnie dziś, gdy moja druga połowa rzekła, że wczoraj Mała M. zapytała go,

To Ty nie wiesz, że DZIEWCZYNY SĄ INNE???

Nie znam kontekstu całej wypowiedzi, ale i tak owo zdanie bardzo mi się spodobało.

Do miłego usłyszenia ....

2 komentarze:

Gosia Pstro pisze...

każdy post jest rewelacyjny, świetnie piszesz Mamo !

mamma5 pisze...

Cieszę się bardzo, że te moje wypociny:-) przyjemnie się czyta! Zapraszam na lekturę kolejnych wpisów ...