piątek, 15 listopada 2013

Garść anegdotek ...

Nie wiem, kiedy minął ów tydzień. Jakże ten czas pędzi ... Dobrze, że jest weekend, kiedy można przystopować nieco. Planów specjalnych brak. Może i dobrze, bo weekend bez wyjazdów też jest potrzebny. Póki co raduję się wolną chwilą i ... dla relaksu po ciężkim tygodniu dzielę się kilkoma anegdotkami, głównie autorstwa Małej M. Oto one:

1) Od ubiegłej soboty, kiedy przywieźliśmy z biblioteki pokaźny stos książek, Mała M. rozsmakowała się w słuchaniu serii książek o Basi, czytanej przeze mnie lub w formie audiobooka przez Marię Seweryn. Każde słuchanie owego zbioru plików MP3 rozpoczyna się podaniem nazwy wydawnictwa ... Wcześniej nie zwracałam na to uwagi, ale odkąd w zabawach Małej M. zaczęło się pojawiać słowo EGMONT zrozumiałam, skąd je zapożyczyła. Dla naszej czterolatki to doskonale pasujące do jej zabaw maskotkami IMIĘ MĘSKIE!!! Rozbawiła mnie tym bardzo ...


2) Tradycyjnie już większość przedpołudnia zabiera mi gotowanie obiadu. Wówczas Mała M. sama znajduje sobie zajęcie. Wczoraj na dłużej zniknęła w pokoju brata. Potem przybiegła mówiąc:


Mamo, mam coś fantastycznego. Zbudowałam rower dla lalki z tego GUMERANGU!!!






3) Dziś próbowałam kolejny raz zachęcić Małą M. do uporządkowania swych zabawek... W pewnym momencie usłyszałam:

OTACZA MNIE BAŁAGAN w pokoju ... Nie jest łatwo tu:-)

Zagroda dla zwierząt ... z klocków lego i nie tylko :-)
4) Wczorajsza wypowiedź Małej M. mnie rozbawiła do łez. Otóż wzięłam się za generalne porządki w łazience. Spędziłam tam blisko 2h ... Czasem coś tam marudziłam sobie pod nosem, ile to zrobić trzeba. Nasza czterolatka zaraz musiała coś od siebie dodać. Rzekła, że tata mógłby też zrobić mamie śniadanie ... i wymieniła kilka innych prac, którymi mógłby - jej zdaniem - się zająć jej tatuś. Po chwili zakończyła listę prac, dodając .... '' zamiast siedzieć przy komputerze.''

Najbardziej jednak zaskoczyła mnie swą końcową sekwencją, która miała w jakiś sposób tłumaczyć zbyt małe zaangażowanie mej drugiej połówki w prace porządkowe:

MĘŻCZYŹNI TACY JUŻ SĄ!!!

To było  moje HASŁO DNIA!!!

KWIATY W TAŃCU!!!! - rysowała Mała M.
5) Równie rewelacyjna była wczorajsza wymiana zdań między Małą M. i R. podczas obiadu. Oboje nie mogli już doczekać się powrotu taty z pracy. W pewnym momencie wywiązała się między nimi taka oto wymiana zdań:

Mała M.: Jak ja będę duża to w ogóle się NIE ZAPISZĘ do pracy!!!

R. : To nie będziesz miała pieniędzy. BIEDNA będziesz!!!!

Na co Mała M. rzekła rozbrajająco:

Znajdę sobie MĘŻA i mąż będzie jeździł do pracy!!!!   KTOŚ MUSI!!!!

R., trzy lata starszy brat Małej M., został bez słowa ...

Tym bardzo optymistycznym akcentem kończę piątkowy wpis. Życzę odpoczynku i wielu radosnych chwil!

A na koniec rysunek z dziś, specjalnie dla mamy ... 


Nie wiem, czy to mama czy nie, ale ma KOLCZYKI w uszach, że hej ... a po lewej PTASZEK leci :-)






1 komentarz:

Gosia Pstro pisze...

Mała M. jest fantastyczna! Jej teksty rozbawiają mnie, przypominają mi się też chwile w których moja córka ma takie powiedzonka, złote myśli jak ja czasem mówię.