wtorek, 24 czerwca 2014

Uroczyście bardzo ... :-)

Na ten moment nasza pięciolatka czekała bardzo długo ... Różne okoliczności sprawiły, że dopiero teraz, w wieku przedszkolnym, dostąpiła tej wielkiej łaski, jaką jest Sakrament Chrztu św. Cieszę się ogromnie, a ze mną raduje się - mam nadzieję - całe Niebo, że nasza Mała M. już wreszcie mianem dziecka Bożego cieszyć się może. Choć decyzję o zorganizowaniu całego ,,przedsięwzięcia'' podjęłam niespełna dwa tygodnie temu to jednak udało nam się wszystko dopiąć na ostatni guzik.

I tak wreszcie wczoraj o godzinie 13-ej wraz z naszymi bliskimi - przyjaciółmi, których wybraliśmy na rodziców chrzestnych - mogliśmy stanąć przed ołtarzem i uczestniczyć w tej doniosłej uroczystości. Całość rozpoczęła się Mszą św., która - z racji pożegnania odchodzących z parafii kapłanów - trwała aż 1,5 h. Byłam pełna podziwu dla naszej pociechy, która mimo tłoku i braku miejsc siedzących wytrwała do końca Mszy św., by zaraz potem doczekać się własnego Chrztu:-)

W czasie samego uroczystego obrzędu Mała M. uważnie słuchała słów kapłana i stosowała się do jego próśb, jak choćby tej, by podejść bliżej i pochylić głowę, by kapłan mógł trzykrotnie polać jej głowę wodą. Od początku do końca wpatrywała się w kapłana i wsłuchiwała w czytane przez niego słowa, a do tego obdarzała wszystkich swym promiennym uśmiechem. Było to dla niej, i dla nas wszystkich, ogromne przeżycie. Sama zresztą od pewnego czasu odliczała dni dzielące ją od Chrztu świętego, a w noc poprzedzającą tę doniosłą uroczystość długo nie mogła zasnąć. Choć odkładanie owego Sakramentu to zaniedbanie z naszej strony to przyjęcie go teraz w wieku przedszkolnym ma swoje plusy. Mała M. bowiem miała świadomość tego, co w kościele się dzieje, a dzięki temu i R. mógł posłuchać i zobaczyć jak cała ceremonia chrzcielna przebiega.

WSZYSCY ogromnie się radujemy z przyjęcia przez naszą Małą M. Sakramentu Chrztu św. i BARDZO dziękujemy wszystkim, szczególnie tym, którzy dzielnie mnie wspierali podczas organizacji samej uroczystości. Kochani CHRZESTNI dziękujemy za świętowanie z nami!!! Wyrazy podziękowania także dla tych naszych Bliskich, którzy na odległość duchowo nas wspierali. Gdyby nie pomoc cioci K., wujka G. i drogich sąsiadów to nie wiem, czy sama bym dała rada ... Dzięki Wam Mała M. miała ślicznie upięte włosy, a w nie wpięty cudowny wianek (!!!), mogła poczuć się jak prawdziwa księżniczka w prześlicznej sukience i poczuć się wyjątkowo!!!

A skoro już o samych przygotowaniach mowa to - po raz kolejny - przekonałam się, że są wokół mnie ludzie, którzy mnie nie zawiodą. Przyjaciółki przyniosły sukienki (do wyboru) dla Małej M., ciocia K. przywiozła pyszny ,,motylkowy'' tort, a ciocia A. (ta od setera irlandzkiego) przybyła na Mszę św., by złożyć życzenia naszej pięciolatce ... i wręczyć jej piękny i bardzo osobisty (niesamowicie piękne życzenia na odwrocie) prezent, który od teraz zawiśnie na ścianie pokoju Małej M.


Bardzo dziękujemy także za wspaniałe książkowe prezenty z dedykacjami, które chętnie i w mig przeczytamy niebawem. Pierwsza z nich to ilustrowana przez jedną z naszych ulubionych twórców książkowych obrazków opowieść o św. Janie Pawle II. Często o nim dzieciom opowiadam, więc teraz mam świetną pomoc:-)


Dziś zaś o naszej zaprzyjaźnionej rodzinki z 3 dzieci Mała M. dostała w prezencie Biblię. Kiedyś czytałam fragmenty i spodobał mi się bardzo. Teraz przed snem stanie się obowiązkową lekturką:-)


To super prezenty dla Małej M. - wielkiego książkowego molika:-)

Jeszcze raz dzielimy się z wszystkimi tą radosną wiadomością!!!!

Na deser zaś dołączam okolicznościowe anegdotki:

1) Mała M. była bardzo przejęta także tym, w co ubierze się jej mama. Na szczęście na ostatnią chwilę (w sobotni poranek) zakupiłam bluzkę i spódnicę ... Największym przeżyciem było jednak to, że chyba po 10 latach przerwy kupiłam cienie do powiek i maskarę do rzęs. Mała M. gdy zobaczyła mamę nakładającą niebieskie cienie, zapiszczała z radości, pobiegła po kartkę papieru i ... narysowała mamę w makijażu.
Zaraz też przypomina mi się pytanie, jakie mi zadała dzień wcześniej po powrocie z zakupów:

Mamo, kupiłaś sobie ten makijaż???

Makijaż był także nowością dla R., który mnie pytał, czy sobie POFARBOWAŁAM te oczy i czy naprawdę muszę to zmywać przed snem???

MAMA z makijażem :-)

2) W trakcie samej uroczystości Chrztu św. ksiądz żartował, mówiąc do Małej M.:

,,Myślałem, że Ty do ślubu przyszłaś:-)''

a jak usłyszał, jak nasza pięciolatka pięknie odmawia Ojcze nasz, rzekł:

,,Ty od razu do bierzmowania możesz iść!!!!''

Tyle na dziś. Do miłego usłyszenia:-)


1 komentarz:

HM Pstro pisze...

Pięknie było, tak jak bym była z Wami, gratulacje dla Małej M