piątek, 13 grudnia 2013

Piątek z nutką nostalgii ....

W piątkowy poranek - po zaprowadzeniu R. do szkoły - stęskniona za chwilami świętego spokoju i dobrą kawą wypijaną bez pośpiechu, wybrałam się z Małą M. do ,,cioci R.''. Po blisko trzech tygodniach siedzenia z dziećmi w domu, bez możliwości wyjścia gdzieś sam na sam, już ciągnęło mnie właśnie tam. Nasza ,,przyszywana ciocia'' przywitała nas, jak zawsze, z uśmiechem na twarzy dodając, że już od czwartej nad ranem na nas czeka:-))) Po takim powitaniu zaraz jeszcze przyjemniej nam się zrobiło.

Nasza czterolatka zaraz pobiegła do pokoju, skąd dobiegały dźwięki piosenki śpiewanej przez Irenę Jarocką i nuconej przez ciocię R. (!) Mała M. była w szoku: Śpiewająca ciocia!!!; tego jeszcze nie było!!!! Widziałam ten uśmiech Małej M. zdradzający zaskoczenie...

Pomyślałam sobie, że nie mam się co dziwić, bo Mała M. jakoś nie ma okazji na co dzień, by słyszeć śpiewającą mamę (choć czasem nucę sobie, ale raczej w samotności) ... a tym bardziej nigdy wcześniej nie słyszała nucącej sobie przy prasowaniu cioci R.!!! 

Ja, prawdę mówiąc, mojej przyjaciółki śpiewającej też nie miałam sposobności usłyszeć, a owa okazja podziałała na mnie jak przysłowiowy grom z jasnego nieba!!! Olśniło mnie, że sama nie pamiętam czasów, gdy śpiewałam, tańczyłam , czy nawet słuchałam przebojów z młodzieńczych lat. Tak wciągnęła mnie ta macierzyńska troska o dzieci, męża, dom, że zapomniałam o chwilach powrotu do tego, co kiedyś mnie pozytywnie nastrajało do życia, było odskocznią od codziennych spraw ... i wprawiało w dobry nastrój. 

I pomyśleć, że kilka taktów piosenki Ireny Jarockiej uświadomi mi tych kilka prawd o tym, że o sobie w tym natłoku obowiązków ciut zapomniałam. Jakoś zaraz tęskno zrobiło mi się na duszy!!!! Poczułam w sercu ogromną nostalgię ... 

Wymyśliłyśmy z ciocią R., że od czasu do czasu będziemy się spotykać po to, by wspólnie ponucić stare przeboje. Jakże ciężko w tym biegu znaleźć czas tylko dla siebie ... na drobne przyjemności!!!! Pora to zmienić, pomyślałam ... i poszłam za ciosem już dziś:-) A okazja zdarzyła się przypadkowo, gdy wieczorem włączyłam R. kilka piosenek, których kiedyś słuchaliśmy. Była pośród nich ,, Świeć, gwiazdeczko, świeć'', a za moment wyświetlił się link do znanej mi od kilkunastu lat kolędy ,,Uciekali, uciekali, uciekali'' No i zaczęło się!!! 

Nagle w sercu znów zabrzmiała nostalgiczna nuta ... Słuchałam i przestać nie mogłam ... Aż trudno uwierzyć, że po tylu latach pamiętam i słowa i muzykę:-)))) Dobrze, że dzieci już spały, bo gdy po wielokrotnym odsłuchaniu kolędy ,,Uciekali ...'' przez kolejne 120 minut nie mogłam oderwać się od ekranu, oglądając musical ,,Metro'' i wsłuchując się w jego pełne treści słowa, piosenka po piosence..... 

Odpłynęłam:-))) Choć ów musical powstał ponad 20 lat temu, nic nie stracił na swej aktualności. Szkoda, że dopiero teraz tak naprawdę go odkryłam. Ponadczasowe piosenki, których można słuchać bez końca!!! 

Wszystkim polecam taką nostalgiczną podróż!!! Porusza serce, odpręża i dodaje skrzydeł. Zaraz świat ma więcej barw i żyć się chce! I już nie mogę doczekać się jutra, by znów ,,ukraść'' dla siebie kilka chwil i ponownie przenieść się w ów filmowo-muzyczny świat. Jutro mym zachwytem nad musicalem sprzed lat podzielę się z moimi pociechami. Wspólnie zasiądziemy na kanapie i oglądać będziemy razem. Niech R. i Mała M. zobaczą, co mamie w duszy GRA no i może wreszcie też usłyszą, nucącą nieśmiało pod nosem, MAMĘ ... :-)

P.S. Pora zejść na ziemię, bo północ już była:-))) Przepraszam, że myśli dziś nieco nieskładnie złożone, ale nostalgiczna nuta dalej we mnie gra-))) Dobrej nocy!






2 komentarze:

Gosia Pstro pisze...

Metro, mam gdzieś płytę dzięki za przypomnienie, muszę koniecznie odkopać i przesłuchać ze 100 razy. Dzięki :)

mamma5 pisze...

O! Cieszę się, że podzielasz mój zachwyt ... Te piosenki są ponadczasowe! Nie nudzą się wcale. Właśnie słucham ,,Na strunach szyn'' ... słucham i słucham .. i nie sposób się oderwać:-) Pozdrawiam!!!