piątek, 20 grudnia 2013

Drożdżowe Boże Narodzenie 2013 :-))))

Choć trzy ostatnie dni spędziliśmy w domu kurując się wszelkimi domowymi sposobami, nie próżnowaliśmy. Mając świadomość, że klasowa Wigilia R. zbliża się wielkimi krokami postanowiłyśmy także i my, Mała M. z mamą, coś przygotować na tę ważną uroczystość. Do większego zaangażowania niż zwykle zachęciło mnie także powtarzane od dłuższego czasu przez naszą czterolatkę pytanie: Kiedy będzie ta Wigilia??? Mała M. bardzo chciała też tam być. W zerówce przez dwa lata często gościła na zajęciach, więc z dziećmi się zżyła i marzyła o tym, by być na klasowej Wigilii u swego brata. Choroba nieznacznie pokrzyżowała plany, ale na szczęście udało nam się w ekspresowym tempie podleczyć, by móc dziś w piątkowe przedpołudnie wraz z R., jego Wychowawczynią i klasą dzielić się opłatkiem, śpiewać kolędy, częstować się ciastem upieczonym przez kilka mam .... i poczuć, że zbliżają się Święta Bożego Narodzenia.

Mój mały wkład na klasowe stoliki:-)))
Nie wypadało pójść z pustymi rękoma, a poza tym chciałam także sprawić radość Wychowawczyni i dzieciom, więc postanowiłam przygotować świąteczną dekorację ... Taką ruchomą, żeby ją schrupać można było!!! Pomysł zrodził się podczas przeglądania książki ,,Cecylka Knedelek, czyli książka kucharska dla dzieci''* - prezentu, którym przed dwoma laty Małą M. obdarowała ciocia A. (wielkie dzięki za tę rewelacyjną książkę!!!!). Właśnie stamtąd zaczerpnęłyśmy przepis na ,,Drożdżowy alfabet'' ... Pomyślałam, że może warto by zaskoczyć dzieci napisem Boże Narodzenie 2013, który najpierw będzie klasową dekoracją, a potem może zostać schrupany przez dzieci. Widząc dziś tempo, z jakim cały napis został wręcz ,,pożarty'' nie mam wątpliwości, że był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę! Hura!!!


Zanim jednak na białej serwecie w sali R. umieściliśmy ów świąteczny napis, w środowe przedpołudnie - tuż po wyjściu R. do szkoły - zabrałyśmy się za pieczenie owych drożdżowych literek. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie piekłam. Mając jednak u mego boku Małą M. i widząc jej entuzjazm, razem wzięłyśmy się do pracy.


Najbardziej przejęta była nasza czterolatka, która w swym fartuszku usiadła przy stole
 i krok po kroku, zgodnie z przepisem, wyrabiała wraz ze mną ciasto drożdżowe.



Ale miała frajdę!!! Pozwalałam jej wykonać właściwie wszystkie, przewidziane w przepisie, czynności, takie jak: rozbijanie jaj (chyba robiła to pierwszy raz w życiu!),


bełtanie (to już wyższa szkoła jazdy!),


przelewanie mleka z butelki do kubka (i znów łapki mogły poćwiczyć nieco!)))


sprawdzanie zapachu i konsystencji rozdrabnianych wcześniej małymi paluszkami drożdży ...


Kiedy drożdże rosły pod pierzyną, wręczyłam Małej M. pieczątki (też sprezentowane przez wspomnianą już wcześniej ciocię A.), by przygotowała napis .. który potem zrobimy z drożdżowych literek. To zadanie też się jej spodobało i szybko się z nim uporała.


Projekt napisu gotowy ... Możemy piec dalej ... I znów Mała M. szczęśliwa była mogąc przesiewać mąkę ...


przesypywać ją z pojemnika do miski...


robić w niej dołek ...,


a potem patrzeć, jak mama zagniata ciasto ...


Chwilka ugniatania i można włożyć ciasto znów pod kołderkę, na której Myszka Minnie pilnuje, żeby dobrze rosło :-))


Za kwadrans mogłyśmy rozpocząć zabawę w wałkowanie i napisu formowanie:-)


Mała M. nieźle się musiała nagimnastykować, żeby rozwałkować kawałek ciasta ... Oj, nie było to proste zadanie ...


Sama zatem wzięłam się za robienie literek i cyfr na nasz świąteczny napis ... Mała M. zrobiła dodatkową literkę I ... To był jej wkład :-) Resztę ciasta przerobiłyśmy na gwiazdki ... Tu już na szczęście z pomocą przyszedł nam R. ...


On od zawsze lubi wszelkie zajęcia w kuchni ... Zaczęło się jedno wielkie szaleństwo. Najpierw smarowanie ciasteczek żółtkiem,


a potem dekorowanie upieczonych literek kolorową posypką ... To dopiero była zabawa!!!!!


Mimo tego, że przygotowanie świątecznego napisu zajęło nam kilka godzin sprawiło nam ono mnóstwo radości ... a jakąż mieliśmy dziś satysfakcję, widząc w jakim tempie znikają ułożone na białej serwecie upieczone przez nas literki !!!!! Ciekawe, co wymyślimy na kolejną klasową Wigilię??? :-)))

*,,Cecylka Knedelek, czyli Książka Kucharska dla dzieci'', Joanna Krzyżanek, Wydawnictwo ,,Jedność'', Kielce, 2007

1 komentarz:

Gosia Pstro pisze...

świetny pomysł!